Jakież było nasze zdziwienie, gdy w supermarkecie w Monako stojąca za nami w kolejce do kasy pani wyjęła na taśmę … żubrówkę ;D Specjalna etykieta, napis „Product of Poland” z przodu a z tyłu z francuskiego tekstu wyłowiliśmy „Podlasie” i „Białowieża” – Aguś Ty na serio masz rację, że z Twoją Puszczę to można znaleźć absolutnie wszędzie. Postanowiliśmy sprawdzić, czy ten sklep należał do wybranych, czy też może w hipermarkecie blisko naszego kempingu dostaniemy coś z polskiej ognistej wody… No ba! Do wyboru do koloru!

Kolejną niespodziankę sprawił nam billboard reklamujący jakiś rodzaj usług, na którym podane były adresy placówek z różnych miast. Adres w Nicei brzmiał mniej więcej „Bd Lech Walesa …” 🙂 Sprawdziłam w google mapsach i rzeczywiście jest! Tuż za Bd Stalingrad 😛 Dowód na zdjęciu.

Na zakończenie szybki powrót do wczorajszej wycieczki w Cannes. Od maja na terenie całego miasteczka usytuowane są błyszczące rzeźby (autorstwa niejakiego Laurence Jenkell’a) w kształcie cukierków pomalowanych w różne flagi świata. Nie udało nam się odnaleźć „polskiego cukierka”, niemniej później w internecie znaleźliśmy całą rozpiskę i wiemy, że jest tam na pewno. Tym czasem prezentujemy cukierek Monako – czyli najbliższy polskiemu jaki udało się znaleźć.

Na zakończenie krótkie info, iż pech nadal nas prześladuje. Tym razem przerwał się doszczętnie materiał w jednym z krzesełek. Doszczętnie czyli nie mamy już dziury tylko nie mamy siedziska ;D Nie, nie zmierzamy odwiedzać Decathlonu jak blisko by nie był … a jest ;P

Autor

1 komentarz

  1. A rejestracji BBI żadnej nie było?:> Jakoś nie chce mi się w to wierzyć 😀

Napisz komentarz