logoAdres

Club Agia Anna
Eubea, Grecja

N: 38o 51′ 34”
E: 23o 26′ 39”

WWW

http://www.clubagiaanna.gr/

Sposób rezerwacji

Brak.

Cena

29,4 € za trzy osoby, dwa namioty, samochód i prąd. W cenę pobytu uwzględnione jest śniadanie! Co prawda jest to zaledwie kubek soku pomarańczowego lub mleka a także coś w rodzaju ciepłego wypieku z ciasta filo lub pół francuskiego z serem, ale jest to absolutny ewenement w naszym kempingowym doświadczeniu. Leżaki na pobliskiej plaży i parasole są również za darmo.

Długość i termin pobytu

6 nocy / sierpień-wrzesień 2014

Dojazd

Na wyspę dostaliśmy się promem, który łączy Glyfę (ląd) z Agiokampos (wyspa). Ten sposób był dla nas lepszy, jako że stacjonowaliśmy na północy wyspy. Szczury lądowe mogą wybrać most, który łączy ląd ze stolicą wyspy – Chalkidą. Przemieszczanie się po wyspie samochodem to prawdziwy sprawdzian umiejętności dla kierowcy a także znajomości greckiego alfabetu dla osoby nawigującej :). Na Automapę nie ma za bardzo co liczyć, ponieważ rozpoznaje zaledwie kilka miejscowości a i tak wyświetla je tylko i wyłącznie po grecku. Jechaliśmy od północy główną drogą numer 77 i po minięciu miejscowości Agia Anna skierowaliśmy się za znakiem na kemping. Po zjechaniu na dół, na skrzyżowaniu był kolejny znak (w prawo) a potem jechaliśmy tak długo, aż napotkaliśmy kemping (po prawej). Ze względu na jego rozmiary nie można było go przegapić. Dalej znajduje się jeszcze tylko 4-gwiazdkowy hotel i koniec drogi 😉

Okolica

Kemping położony jest na uboczu, żeby nie powiedzieć na odludziu. W okół kilka domów i wspomniany hotel. Do czegoś na kształt miasteczka jest kilka kilometrów (tam właśnie na skrzyżowaniu był wspomniany drugi kempingowy drogowskaz), do najbliższego bankomatu jakieś 20 km. Do plaży 120 metrów. Plaża długa i szeroka z szarym piaskiem no i niestety kamienistym zejściem do wody.

Parking

Przed kempingiem jest kilka miejsc do zaparkowania samochodów na czas zameldowania. Ponadto w okół panuje zasada parkowania gdzie popadnie, nawet na samej plaży. W obrębie kempingu wydzielonych jest kilka mini parkingów, jako że nie można niestety parkować samochodów na poletkach (większość z nich jest tak małych, że i tak byłoby to niemożliwe).

Ogólne wrażenie

Pierwsze wrażenie było bardzo negatywne, z czasem zaczęliśmy dostrzegać pewne zalety. Z pewnością jest to prawdziwy moloch, który w dniu naszego przyjazdu po prostu pękał w szwach. Poletka namiotowe są małe, ułożone jedno obok drugiego, z czymś w rodzaju bambusowego dachu, który z jednej strony daje przyjemny cień, z drugiej powoduje, że np. po deszczu wszystko schnie bardzo wolno.

Domki z sanitariatami są bardzo liczne i jak się z czasem okazało ich standard jest bardzo, ale to bardzo różny. Od zdezelowanych narciarek i pryszniców z niezamykającymi się drzwiami, kamiennych kranów do mycia naczyń, w których przekręcenie kurka wprawiało w drganie całą ścianę (co bardzo przypadło do gustu Michałowi), przez same muszle klozetowe bez desek, ale już w otoczeniu kafelków, do wypaśnych i nowoczesnych sanitariatów odnalezionych przez nas w „dzielnicy” kamperów stanowczo za późno.

Tzw. strefa rekreacyjna kempingu to już poziom pierwsza klasa i szczerze mówiąc, pod tym względem, jest to najlepszy kemping na jakim byliśmy. Przede wszystkim jest to znakomite miejsce dla rodzin z dziećmi. Wypaśny plac zabaw w postaci wielkiego zamku, grupa animatorów, którzy zajmują się pociechami od rana do późnych godzin wieczornych, codzienne kino z bajkami dla nieco starszych i specjalna strefa dla najmłodszych dzieci. Do tego wszelakie automaty do gier w tym konsole z kinectem. Dla dorosłych cowieczorne filmy, bilard, kolejne automaty i telewizja. Do tego dwa baseny, bar (okropne lurowate frappe), market i jadłodajnia czynna do północy, wydająca ciepłe, smaczne dania w bardzo przystępnych cenach. W sezonie animatorzy bawią też i dorosłych prowadząc wieczorki tematyczne, mecze w siatkówkę plażową itp.

Od 1 września ilość osób z każdym dniem pięknie malała, aż w końcu pozbyliśmy się wszystkich sąsiadów a Leona ostentacyjnie zaparkowaliśmy na poletku obok.

Obsługa

W recepcji dogadaliśmy się po angielsku, jednak mamy wrażenie, że większość pozostałej obsługi niezbyt pewnie czuje się w tym języku.

Internet

Darmowe wi-fi jest dostępne teoretycznie na terenie całego kempingu. W praktyce najsilniejszy sygnał jest w okolicach rozrywkowej części kempingu. Tam też znajduje się coś na kształt kafejki internetowej, z kilkoma stanowiskami komputerowymi (2 euro za 40 min.). Mamy wrażenie, że w międzyczasie internet „osłabł”, ponieważ nagle jakikolwiek upload zdjęć na bloga stał się niemożliwy i mimo darmowego wi-fi musieliśmy posiłkować się roamingowym internetem z naszych telefonów :(.

Czy polecilibyśmy to miejsce znajomym?

Jeśli komuś nie przeszkadzają tłumy, to polecamy to miejsce niezależnie od terminu. Jeśli ktoś, tak jak my, woli bardziej ciszę, spokój i niekoniecznie ceni sobie bliską obecność głośnych sąsiadów, polecamy ten kemping we wrześniu, gdy powoli zamiera tu kempingowe życie.

Autor

Napisz komentarz