Adres

Ul.3 BB, 2330 Berovo, Macedonia

Sposób rezerwacji

Rezerwacja przez serwis booking.com

Cena

Za 1 noc w pokoju 2 os. typu Superior płaciliśmy 70.2€. W cenę wliczone było śniadanie w formie bufetu.

Długość i termin pobytu

3 noce / wrzesień 2017

Dojazd

Podróżowaliśmy samochodem. Nie sądzimy, iż można dostać się tam innym środkiem transportu 🙂

Należy przede wszystkim dotrzeć do miejscowości Berovo a potem jechać jeszcze kilka kilometrów drogą P524 i na rozdrożu skręcić w prawo. Po drodze jest kilka drewnianych znaków, które utwierdzają w przekonaniu, że jedziemy w dobrym kierunku. Dojeżdżając do Aurory (już po wspomnianym skręcie) mija się jakiś opuszczony środek wczasowy a następnie droga kończy się na czarnej kutej bramie. Aurora znajduje się za nią (trzeba zadzwonić domofonem).

Okolica

Cisza, spokój, równowaga i natura 🙂 Aurora leży, może nie na końcu świata, ale zdecydowanie na końcu Macedonii 😀 Droga dojazdowa P524 kończy się tuż przed granicą z Bułgarią (jednak nie ma w tym miejscu przejścia). Do najbliższej miejscowości Berovo jest kilka km. W pobliżu, prócz zabudowań opuszczonego ośrodka, widzieliśmy jeszcze chyba jeden dom, który oferował wynajem pokoi a tak poza tym nic. Nawet żadnego sklepu 🙂 Totalne odludzie. Tylko góry i jezioro Berovo.

Parking

Na terenie resortu dostępny jest bezpłatny parking gotowy pomieścić kilkanaście samochodów. We wtorek, gdy przyjechaliśmy, znalezienie miejsca nie stanowiło problemu aczkolwiek parking był już prawie pełen. W piątek, gdy wyjeżdżaliśmy, parking i jego bezpośrednie otoczenie pękało w szwach. Ewidentnie nie jest w stanie sprostać sytuacji pełnego obłożenia gośćmi (a takowe w sezonowe weekendy są niemal pewne).

Ogólne wrażenie

Bosko! Jak tylko wjechaliśmy na teren Aurory i zamknęła się za nami czarna kuta brama poczuliśmy jak spływa na nas spokój i błogość a otaczająca nas cisza była po prostu niesamowita. Aurora „kupiła nas” od pierwszej chwili. Jechaliśmy tam z zamiarem czystego relaksu i od pierwszych chwil wiedzieliśmy, że jesteśmy w dobrym miejscu. Cały teren jest bardzo malowniczy. Zabudowania w nienachalny sposób wpisują się w krajobraz. Prócz domków z pokojami znajdziemy tam również: basen, bar, restaurację, siłownię, basen kryty (dodatkowo płatny), małe SPA, salę konferencyjną, bawialnię dla dzieci i plac zabaw. Są też konie i kozy 😀 A wszystko skąpane w zieleni i z niesamowitymi widokami!

Obsługa

Miła, profesjonalna, nieprzeszkadzająca. Angielski nie stanowił problemu, choć dużo sprawniej posługiwano się nim na recepcji niż w restauracji (ale tak to już bywa zazwyczaj).

Internet

To jedyna rzecz jaka jest tam do poprawy. Teoretycznie darmowy internet miał być dostępny na terenie całego resortu. W praktyce sieć można było rzeczywiście złapać wszędzie, jednak internet szedł z nią w parze tylko w okolicach basenu i restauracji.

Pokoje

Mieszkaliśmy w pokoju typu Superior – najtańszym z oferty. Absolutnie niczego (prócz działającego internetu) nam w nim nie brakowało. Pokój był w sam raz na dwie osoby. Prócz dużego (bardzo wygodnego łóżka) mieściła się w nim jeszcze mała sofa, puf, niska zabudowa pod telewizor i pojemna szafa wnękowa. Duża łazienka, bogaty wybór mini kosmetyków. Komplet ręczników wzbogacony był również o oddzielne ręczniki na basen, kapcie i szlafroki.

Posiłki

Dobre śniadania w formie bufetu wliczone w cenę noclegu. Coś na ciepło, coś na zimno, nie zabrakło też macedońskich specjałów jak burek czy ajvar. Do tego niestety okropna kawa z automatu 🙁

Restauracja serwuje smaczne dania w bardzo przystępnych cenach (co mile zaskakuje w miejscu odciętym od świata 🙂 ). W karcie znajdziemy zarówno dania kuchni macedońskiej jak i europejskie klasyki w postaci makaronów czy pizzy (zdecydowanie te pierwsze dużo bardziej przypadły nam do gustu). Bogaty wybór win.

Czy polecilibyśmy to miejsce znajomym

Tak, tak, tak i jeszcze raz tak! Pobyt wart każdej złotówki i każdego przejechanego kilometra. Miejsce absolutnie niesamowite. Polecamy dla spokoju, wyciszenia i kompletnego chilloutu. Najlepiej we wrześniu i na tygodniu. Pogoda za dnia pozwalała się jeszcze trochę pogrzać (choć wieczorami przywdziewaliśmy długie spodnie i bluzy) a ilość ludzi była nieprzeszkadzająca.

Pod tym linkiem znajduje się też nasza recenzja w serwisie TripAdvisor.

Zdjęcia

Autor

Napisz komentarz