– A skąd w ogóle pomysł na Apulię? – spytał się któregoś dnia Michał. Otóż wszystko zaczęło się od zdjęcia w internecie. Przedstawiało ono malowniczą alejkę pomiędzy zjawiskowymi białymi domkami o stożkowych dachach z szarego kamienia. Całość wyglądała tak zjawiskowo, że aż nienaturalnie. Co najmniej jakby ktoś to wszystko narysował. Niedługo potem ten sam obrazek zobaczyłam na łamach jedynego magazynu, który czytam od lat – National Geographic Traveler . W końcu miejsce zyskało swą nazwę i przynależność geograficzną. Okazało się, że to Alberobello w we włoskiej Apulii, oryginalnie wyglądające domki to trulli a dziś w końcu mogliśmy zobaczyć je na żywo.

Alberobello – dzielnica Rione Monti

Alberobello to zdecydowanie największe skupisko domków trulli. Jest ich tu jakieś 1400 – 1500 (głównie w dzielnicach Rione Monti i Rione Aia Piccola), jednakże pojedynczo lub w mniejszych skupiskach występują w całej Apulii. Podczas dzisiejszej jazdy samochodem widzieliśmy ich wiele, najczęściej rozsianych samotnie wśród pól. W historii powstania trulli wciąż jest wiele domysłów i znaków zapytania. Dlaczego występują tylko w tym regionie skoro tak świetnie wpisują się w śródziemnomorski klimat dając chłód latem i ciepło zimą? Jakie było znaczenie namalowanych na dachach hieroglifów lub zwieńczających je kamiennych symboli? No i w końcu jaka była geneza ich powstania? Jako że trulli budowane były bez zaprawy, jedna teoria mówi, iż w ten sposób mieszkający w nich chłopi byli bardziej mobilni i mogli z łatwością przenosić się tam gdzie ich potrzebowano. Inna sugeruje, iż łatwy demontaż dachu był świetnym sposobem na uniknięcie płacenia podatków w przypadku kontroli (podatek od zasiedlenia obowiązywał dla wszystkich budynków mieszkalnych prócz tych niewykończonych). Jestem w stanie uwierzyć w tą drugą teorię przywołując w pamięci chociażby taką Grecję pełną domów z prętami wyrastającymi z ostatnich kondygnacji jak przystało na bycie w ciągłej budowie 😀

Alberobello – dzielnica Rione Aia Piccola – museo del territorio

Aktualnie wiele trulli zostało zaadaptowanych na potrzeby turystów mieszcząc w sobie butiki z pamiątkami, niewielkie jadłodajnie czy też pokoje noclegowe. W kompleksie 15 przylegających do siebie domków urządzono ciekawe muzeum o historii miasta i regionu. Można tam również dowiedzieć się szczegółów o budowie trulli a także zobaczyć jak kiedyś wyglądało w nich życie. Część trulli wciąż zamieszkują ludzie. Jeden taki prywatny, urządzony starodawnie znaleźliśmy po prostu otwarty do zwiedzania na trasie naszego spaceru. Alejki Alberobello nie mają sobie równych. Malownicze i niespotykane nigdzie indziej widoki autentycznie zapierają dech w piersiach. Co więcej pogoda dziś była jak na zamówienie. Pełne słońce, bezchmurne niebo i ta wszechobecna biel domków sprawiły, że po raz pierwszy chyba Michał nie musi zbytnio majstrować przy zdjęciach 😀

Giovinazzo – port

Popołudniem zaczęliśmy przemieszczać się już z powrotem w okolice Bari. Nie chcąc jednak zbyt wcześnie kończyć dnia w hotelowym pokoju, zdecydowaliśmy się podjechać do pobliskiego Giovinazzo, które wczoraj, w promieniach zachodzącego słońca, obserwowaliśmy z pobliskiej plaży. Z pozoru nic specjalnego. Zapomniane przez przewodnik a także wszelkie strony w internecie prawiące o tym co w Apulii trzeba zobaczyć. Nam zaoferowało jednak przepiękne światło do zdjęć, sporą ilość kolejnych pocztówkowych kadrów a także dużą porcję ciszy i spokoju, jako że turystów nie uświadczyliśmy tam żadnych.

 

 

Autor

3 komentarze

  1. Widziałam w internecie zdjęcie z Alberobello i byłam mocno zadziwiona i zaciekawiona tym miejscem. Cieszę się ,że tam pojechaliście i mogę teraz zobaczyć tyle fotografii z tego niesamowitego miasta. To wygląda jak sceneria do jakiejś kreskówki dla dzieci, nie zdziwiłabym się gdybym zobaczyła jakiegoś przemykającego Skrzata albo Smerfa . I te kolory…Bardzo chciałabym tam pojechać.

  2. Istna wioska Smerfów wspomnianych przez Irenkę. Kolejne cudowne i wyjątkowe miejsce na mapie Waszych podróży. Znowu piękne uliczki, niewielkie budynki i woda w kolorze nieba. Bajka…

Napisz komentarz