Tag

Jedzenie

Browsing

KL i ja – trudna miłość ;)

Betonowy żar, duchota, pędzące i trąbiące samochody a nam znowu skończył się chodnik. Kuala Lumpur to nie jest miasto dla pieszych. Kluczymy w poszukiwaniu drogi z punktu A do B i jeśli nasze kroki zostawiałyby kolorowy szlak, to z wysoka widać by było niezłe esy floresy. Coś co wydaje się krótkim i prostym odcinkiem nigdy nim nie jest jeśli tylko prowadzi przy jakiejś z głównych ulic. Zaraz okazuje się, że to estakada po 2 lub 3 pasy w każdą stronę i na próżno szukać tam miejsca dla pieszych.  Nawet jeśli takowe się znajdzie, prędzej czy później trzeba będzie przejść na drugą stronę no i znowu problem, bo z pasami też tu mają wyjątkowo na bakier.

Mój organizm powiedział dziś stanowcze „jeszcze nie teraz”, gdy omyłkowo wyłączył budzik zamiast odkliknąć kolejną drzemkę. Dobrze, że brzusio stał na straży całej sytuacji i wybudził mnie akurat żeby…

Czytaj dalej

„Z przykrością zawiadamiamy, że lot nr 437 polskich linii lotniczych LOT do Barcelony jest opóźniony”. Komunikat ten, powtarzany jak mantrę, słyszeliśmy dziś dobrych kilka razy. Najpierw przesunęli nam…

Czytaj dalej

Wczoraj odbyła się nasza ostatnia „poważna” wycieczka z cyklu zwiedzanie – Saloniki. W lepkim jak klej powietrzy udało nam się zrealizować cały spacer zaplanowany przez zielony przewodnik. Jedyny…

Czytaj dalej

Odkąd nie musimy już robić po tysiąc km dziennie, poranna mobilizacja nie idzie nam już tak sprawnie . Podobnie było i wczoraj. Do stolicy Grecji przybyliśmy stosunkowo późno, na dodatek,…

Czytaj dalej