… kiedyś się kończy.
Szczęśliwie i bez przygód wróciliśmy do domu po naszym kolejnych fenomenalnych wakacjach. Polska przywitała nas tradycyjną telepawką na drogach, w Lublinie przyjrzeliśmy się ludziom na ulicach i z przerażeniem stwierdziliśmy, że wszyscy chodzą już w jesiennych kurtkach. Tym drastycznym sposobem wróciliśmy do rzeczywistości, w której czeka nas praca i jesień a Leona masakryczne nawierzchnie dróg.
Naszą Czarnogórę będziemy wspominać jeszcze długo i żywo – wszak teraz nadejdzie czas niekończących się opowieści rodzinie i znajomym 😉 Postaramy się również tradycyjnie o jakieś wpisy podsumowujące.
1 Comment
Witamy w domu! Na dworze chłodno, ale nasze serca zawsze są gorące. Czekamy na was, by uściskać i po posiłku słuchać, słuchać, słuchać…