Tegorocznym wakacjom od samego początku przyświecała szczególna idea wyjątkowości. Być może to dlatego, że po absolutnie wyjątkowych 30-stych urodzinach chcę by ten symboliczny rok pełen był równie fantastycznych momentów. Być może dlatego, że to już nasze 5 wakacje więc można by rzec, że to okrągła rocznica (choć nie tak okrągła jak wszelkie potęgi dwójki :P). Nie ważne jaki powód, wiedzieliśmy, że musi być efekt wow. A takie efekty to tylko na wyspach ;D

Nie pamiętam już kiedy marzenia o Sycylii przekształciły się w marzenia o Sardynii. Mały wywiad w sieci, lektura przewodnika i bloga Polki dla której wyspa jest domem od przeszło 10 lat i wystarczyło by poczuć, że Korsyka, dzierżąca niezmiennie od trzech lat palmę pierwszeństwa, po raz pierwszy może czuć się poważnie zagrożona.

Wyruszamy tradycyjnie w piątek (30 sierpnia) by móc opatulić nasz urlop weekendami z dwóch stron. Z internetem może być problem. Nie wiemy czy strony campingów po prostu nie lubią się nim chwalić czy też na Sardynii jest to wciąż dobro luksusowe. Już niedługo przekonamy się na własnej skórze ;D

Mamy nadzieję, że będziecie z nami również i w tej podróży.

Autor

Napisz komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.