… wyruszyliśmy w powrotną podróż. Pożegnanie z Emanuelem było długie, serdeczne, zakrapiane i zakończone wymianą emaili. Tym sposobem kemping, który na początku nie wzbudził w nas wielu pozytywnych emocji, zapamiętamy jako jeden z absolutnie najsympatyczniejszych. Pożegnalne ciao wymieniliśmy również z pozostałymi członkami kempingowej załogi.

Po nocy, tradycyjnie już, na promowej podłodze i przejechaniu od 7 rano 1391 km, w okolicach Krakowa zbrakło nam sił na dalszą jazdę. Nocujemy w znajomym nam krakowskim hotelu ibis budget – tu zawsze można liczyć na bardzo wygodne łóżko a tego w tej chwili najbardziej nam trzeba 🙂 Dobranoc.

Autor

Napisz komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.