Ostatni dzień naszego pobytu na Sycylii spędziliśmy już całkowicie na luzaka i po cywilnemu. Wymeldowaliśmy się z hotelu (pani właścicielka po raz kolejny życzyła nam wszystkiego dobrego na nowej drodze życia) i jako, że do wylotu zostało nam jeszcze całe pół dnia postanowiliśmy je wykorzystać.

Erice ma w zielonym przewodniku 3 gwiazdki i tak się składało, że było tuż obok 😉 To klimatyczne miasteczko znajduje się na wysokości 750 m n.p.m., na górze o tej samej nazwie. To prawdziwy labirynt uliczek i wąskich zaułków o wypolerowanym bruku. Snuliśmy się po nim leniwie łapiąc na zaś promienie słońca. Na obiad w końcu trafiliśmy na przyzwoitą włoską szamę a na zakończenie wdrapaliśmy się na wierzę kościoła Matrice.

To był kapitalny wyjazd pod każdym względem! Dopisało absolutnie wszystko: pogoda, krajobrazy, hotel, humory no i oczywiście towarzystwo 😉 Nie wyobrażamy sobie, że moglibyśmy tam polecieć z kimś innym. Podróże fotograficzne, poślubne i każde inne z taką przyzwoitką jak Grzegorz polecamy z czystym sumieniem!

 

 

 

 

Autor

1 komentarz

  1. Bałam się, że już nie zobaczę waszych wspomnień z podróży poślubnej (czy też bardziej zdjęciowej). A tu po powrocie z Krasnego tknęło mnie, by zerknąć do was – i proszę: znalazłam opis tego, co oglądałam na zdjęciach z sesji! Jestem cięgle pod nieprzemijającym wrażeniem was i zdjęć.

Napisz komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.