Adres

Osada Śnieżka
Spacerowa 13
58-508 Łomnica

http://osada-sniezka.pl/

 

Sposób rezerwacji

Tym razem zostaliśmy wyręczeni przez przyjaciół, ale jak dobrze kojarzę, to rezerwacja była przez serwis booking.com uzupełniona rozmową telefoniczną.

Cena

Za duży apartament z dwoma sypialniami zapłaciliśmy 1640 zł (za cały pobyt). Wyszło więc 820 zł na rodzinę. Posiłki były dodatkowo płatne. Śniadanie to koszt 30 zł za osobę/dzień. Z obiadokolacji nie korzystaliśmy.

Długość i termin pobytu

4 noce / maj 2017

Dojazd

Przyda się nawigacja lub dokładna mapa z nazwami ulic, bo do obiektu nie prowadzi absolutnie żaden znak. Nie zdziwcie się też, gdy trasa, którą wybierze Wam Google w pewnym momencie zacznie się drastycznie zwężać i gdy zaraz za mostkiem przybierze szerokość jednego samochodu.

Okolica

Cisza, spokój, równowaga 🙂 Sąsiedztwo osady stanowią jednorodzinne domki, kościół i trochę wolnej przestrzeni. Do najbliższego „spożywczaka” trzeba się przejść kawałek.

Parking

Miejsca do parkowania rozplanowane są na całym terenie, tuż przy poszczególnych apartamentach. Nie wiem jak to jest przy pełnym obłożeniu, ale my nie mieliśmy problemu z zaparkowaniem (mogę się nawet pokusić o stwierdzenie, że „nasze” miejsca zawsze czekały na nas gdy wracaliśmy z wycieczek).

Ogólne wrażenie

Dużo dzieci 😛 A tak na poważnie, to całość robi fajne wrażenie, zwłaszcza gdy po przejeździe przez Łomnicę i tych kilkuset metrach jazdy wąską uliczką, nagle wyłania się zza zakrętu. Wszystko jest dobrze pomyślane, ma się wrażenie przestrzeni, położenie na wzgórzu dodaje miejscu uroku.

Ośrodek w dużej mierze jest miejscem samowystarczalnym. Można tam spać, jeść i aktywnie spędzać czas. Oczywiście ilość opcji jest ograniczona, ale na krótką metę lub przy złej pogodzie nie ma się poczucia, że jest się uwięzionym w pokoju i nie ma co ze sobą zrobić.

O możliwościach jedzeniowych opowiem w przeznaczonym do tego punkcie. Jeśli chodzi o inne aktywności to można np. pójść na basen. Biorąc pod uwagę rozmiar całego kompleksu i jego możliwości noclegowe, to rozmiar basenu nie powala, ale na naszym realiom pobytowym dał radę. Ponadto w Śnieżce znajdziemy również: SPA (polecam!), mini siłownię, dwupoziomową bawialnię/centrum rozrywki, boisko, plac zabaw i dmuchawce, basen na świeżym powietrzu, wypożyczalnię sprzętu sezonowego (rowery, narty). Przy recepcji działa mała informacja turystyczna a w sezonie oferta ośrodka poszerzona jest o zorganizowane zajęcia z animatorami.

Obsługa

Miła, profesjonalna i w zasadzie niestwarzająca problemów a to bardzo ważne 😉 Jedyne zastrzeżenia możemy mieć do jednego kelnera, któremu zapomniało się o lodach dla Ali. Wiadomo, zapomnieć ludzka sprawa, ale wystarczyło po prostu przeprosić i przynieść lody a nie reagować w stylu „że on nie wiedział jakie smaki”. Poza nieszczęsnymi lodami z zestawu dla dzieci (które, jeśli dobrze pamiętam, okazały się problematyczne w dostarczeniu również następnego dnia) zastrzeżeń brak. Profesjonalizm i magiczne dłonie pań ze SPA wspominamy z Agą do tej pory.

Internet

Szybkie i stabilne wi-fi dostępne w pokojach i apartamentach nieodpłatnie.

Pokoje

Kompleks dysponuje zarówno typowymi pokojami hotelowymi jak i apartamentami. Nasza piątka zajmowała pokaźnych rozmiarów apartament z dwoma sypialniami. Całość miała jakieś 70 m² i prócz wspomnianych dwóch sypialni na metry składały się również: salon z kominkiem i jadalnią, aneks kuchenny, ubikacja i łazienka z wanną. Jako, że mieszkaliśmy na piętrze, mieliśmy jeszcze duży balkon. Sąsiedzi z parteru natomiast wyjście na trawiasty taras. Jeśli chodzi o wyposażenie, to praktycznie niczego nam tam nie brakowało. W szafie w przedpokoju znaleźliśmy nawet suszarkę na ubrania – idealny sprzęt gdy codziennie jest się na basenie! Dość spektakularną porażką była niestety wanna z hydromasażem jako, że z całego panelu sterującego nie działał absolutnie żaden guzik 🙂

Posiłki

W ramach posiłków zorganizowanych, za dodatkową opłatą, można było zapisać się na śniadania i/lub obiadokolacje w formie bufetu. W ciągu dnia serwowany był również lunch. Z wymienionych opcji korzystaliśmy jedynie ze śniadań. Może nie zwalały z nóg, ale dość duży wybór gwarantował, że każdego dnia można było znaleźć coś dla siebie. Wielki minus za okropną kawę z automatu.

W przerwach między wymienionymi wyżej posiłkami, w stołówce można było kupić nie najgorszą pizzę. W okolicach odkrytego basenu i placu zabaw działała również budka z fast-foodem.

Komplet jedzeniowych opcji zamykała hotelowa restauracja Tabakiera, w której stołowaliśmy się wieczorami. Tu należą się już same ochy i achy. Nie dość, że wszystko było po prostu pyszne, to jeszcze ceny były zaskakująco przystępne!

Czy polecilibyśmy to miejsce znajomym

Tak, pod warunkiem, że nie są oni wyznawcami miejsc pt. „dzieciom wstęp wzbroniony” 🙂

Zdjęcia

Autor

Napisz komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.