Szukanie noclegu na bieżąco staje się czasem głównym decydentem jeśli chodzi o miejsce do którego się udajemy. Tak też było i tym razem. Wiedzieliśmy, że chcemy zostać jeszcze w Bretanii, ale jednocześnie przesunąć się choć nieco geograficznie w kierunku Nowej Akwitanii, która była naszym kolejnym celem. Booking.com nie rozpieszczał możliwościami i ten Mercure Quiberon Hotel and Spa podpowiadany przez moją lojalnościową „accorową” aplikację jawił się jako naprawdę solidny wybór.

Ogólne wrażenie

Niewysoka bryła hotelu fantastycznie wpisuje się w krajobraz Quiberon, w którym królują niskie zabudowania a jego pasiasta elewacja wyróżnia się na tle okolicznych białych domów. Przepiękne lobby! Doprawdy jeden z bardziej urokliwych i pomysłowych designów jakie mieliśmy okazję widzieć. Kolorowe, radosne, z marynistycznymi akcentami i rzędem desek surfingowych przy wejściu. Przyjemny basen ze strefą jacuzzi i saunami. Mimo, iż kryty, można wychodzić po kąpieli na dwór i opalać się na leżakach, za co wielki plus. Hitem z szatni była „suszarka” do kostiumów pomagająca odwirować nadmiar wody.

Pokój

Nasz „Junior Suite Duplex” był jedynym dostępnym wówczas pokojem mogącym pomieścić 4 osoby. Choć sam w sobie uroczy i nawiązujący wystrojem do lobby, które tak szczerze nas zachwyciło, najzwyczajniej w świecie był dla nas za ciasny. Składał się z dwóch kondygnacji połączonych wąskimi, zakręcanymi, drewnianymi schodami sprawiającymi wrażenie, że wchodzi się bardziej na antresolę niż na piętro. I jak to całe „piętro” stanowiła jeszcze całkiem pełnoprawna sypialnia z wygodnym podwójnym łóżkiem, niewielką szafą i zmyślnym zabudowaniem z półkami, tak parter to był już doprawdy śmiech na sali. Krótki wąski korytarz, z którego odchodziły drzwi do WC i niewielkiej łazienki z prysznicem, na tej samej ścianie kilka półek oraz wnęka z hotelową lodówką i czajnikiem a na końcu korytarza coś, co zapewne nosiło nazwę „salonu”, choć było dokładnie(!) rozmiaru rozłożonej 2 osobowej stojącej tam kanapy, która stanowiła nasze drugie łóżko. W tym wszystkim trzeba było jeszcze gdzieś podziać nasze główne bagaże, których ze względu na wagę i rozmiar strach było targać po tych niepewnych schodkach na górę. Trochę śmiesznie a trochę jednak żal i szkoda zepsutego ogólnego wrażenia.

Posiłki

Śniadaniowy bufet pierwsza klasa. Po poprzednich noclegach serwujących śniadania w mocno francuskim stylu (czytaj kilka rzeczy na krzyż i głównie na słodko) tu w końcu można było poszaleć z wyborem.

Obsługa

Bez najmniejszych zastrzeżeń. Wśród pokojówek można było nawet trafić na młode, sympatyczne dziewczyny z Polski 😉 Pozdrawiamy.

Udogodnienia dla dzieci

Niekoniecznie jesteśmy już na bieżąco z łóżeczkami i krzesełkami do karmienia. Podejrzewamy, że były dostępne. Dla naszych dzieci w tym hotelu liczył się tylko i wyłącznie:

  • kryty basen ze strefami jacuzzi

Tu ważna uwaga! Te wszystkie bąbelkowe strefy i jacuzzi były niedozwolone dla małych dzieci i niestety pracujący tam ratownicy skrupulatnie tego pilnowali… a jakby ktoś się zastanawiał o której na ogół kończyli pracę, to spieszę donieść, że jakąś godzinę przed zamknięciem obiektu ;P

Informacje praktyczne

Kiedy: 3 noce / lipiec 2025
Kto: 2 osoby dorosłe + dziecko 7 lat + dziecko 3 lata
Pokój: Junior Suite Duplex (1 queen size bed and 1 sofa bed)
Śniadanie: tak, w formie bufetu
Parking: tak, przed hotelem dostępnych było trochę miejsc parkingowych, bezpłatnie(!)
Internet: tak, bezpłatne wi-fi w pokoju i na terenie całego obiektu
WWW: https://all.accor.com/hotel/0909/index.pl.shtml
Rezerwacja: przez https://all.accor.com
Cena: 727.25 € (noclegi ze śniadaniem)

Lokalizacja

Pointe Du, Avenue Des Marronniers, Bd Louison Bobet, 56170 Quiberon, Francja

Author

Write A Comment

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.