Gdy na zimowe ferie jedziesz w góry, nie jeździsz na nartach więc liczysz na śnieg by dziewczyny mogły się w końcu wyszaleć na sankach, ale niestety okazuje się, że w 2026 roku prawdziwa zima w ferie została w Warszawie… z pomogą przychodzi hotel, który jest atrakcją samą w sobie – Mercure Szczyrk Resort.

Ogólne wrażenie

Efekt wow gwarantowany już od wjazdu. Najdłuższy, bo mierzący 330 metrów, hotel w Europie. Położony na wysokości 660 m. n.p.m., co zimą może okazać się wyzwaniem, gdyż dojazd jest stromy i niestety nieodśnieżany (jedyny plus odwilży jaką zastaliśmy, to czarny asfalt przez cały pobyt). Do tego wszystkiego „nówka sztuka” – otwarcie miało miejsce 9 września 2024 roku – choć warto wspomnieć, iż część konstrukcji pamięta jeszcze koniec lat 70-tych. To wówczas w tym miejscu powstało Centrum Kongresów i Rekreacji Orle Gniazdo – jeden z największych i najbardziej znanych ośrodków wypoczynkowych PRL-u w polskich górach. Jego właścicielem była Huta Katowice a wypoczywali tam przede wszystkim jej pracownicy i kadra kierownicza. Jak na swoje czasy hotel był bardzo nowoczesny – posiadał restauracje, bary, klub nocny, centrum konferencyjne i basen z otwieraną kopułą dachową. W 1999 został sprzedany prywatnym inwestorom i działał dalej, ale z czasem zaczął wymagać coraz większych nakładów finansowych i modernizacji. W 2021 sieć Accor rozpoczęła gruntowną przebudowę i rozbudowę obiektu. Dzisiejsza fasada przypominająca splecione gałęzie orlego gniazda to ukłon w stronę historycznej nazwy.

Obecnie, prócz noclegów ze śniadaniem znajdziemy tu również dwie restauracje (pizzerię i specjalizującą się w mięsach z grilla Flame), trzy bary, sale konferencyjne, baseny ze strefą spa, siłownię i bawialnię dla dzieci. Na narciarzy czeka specjalne miejsce do przechowywania nart i, jeśli się nie mylę, na miejscu można tez wykupić ski-passy i zapisać się do szkółki. W czasie ferii zimowych (niewykluczone, że nie tylko wtedy) na dzieci czeka zespół animatorek. Całość, choć wielka, działa jak świetnie naoliwiona maszyna. Tłum ludzi potrafi się rozpierzchnąć na licznych poziomach i nie być tak bardzo odczuwalny jak można by się spodziewać.

Apartament

Ostatnie wakacje spędziliśmy we Francji, gdzie w apartamencie dla rodziny 2+2 rozłożona kanapa w salonie potrafiła zająć 95% jego powierzchni. Jakże miłą odmianą okazał się nasz tutejszy Junior Suite, w którym całej naszej czwórce było najzwyczajniej w świecie bardzo wygodnie.

Dwa pokoje, łazienka i balkon z widokiem na góry – automatycznie zachciało nam się kiedyś odwiedzić to miejsce latem. Pierwszy pokój pełnił funkcję salonu, choć nieco zamaskowanego przez stale rozłożoną i pościeloną kanapę. Największą zaletą okazała się jednak ilość miejsca do przechowywania. Pojechaliśmy przecież zimą na sanki. Ilość kurtek, spodni, śniegowców, czapek, szalików i rękawiczek może szybko urosnąć do rangi problemu w momencie gdy nie ma gdzie tego wszystkie odłożyć. Tu nie było z tym najmniejszego problemu. Do dyspozycji były wieszaki, półki, ławeczka na buty, otwarta szafa z drążkiem, druga zamykana, a także dodatkowe szafki i schowki.

Łazienka również była wyjątkowo przestronna. Spokojnie można by tam wstawić jakąś ławkę, krzesło, czy niską szafkę – byłoby gdzie odłożyć ubranie lub dziecko po kąpieli. Wanna z funkcją kabiny prysznicowej wywołała u nas małą konsternację ze względu na wysokość zawieszenia uchwytu do słuchawki prysznicowej – idealnie dla Małgosi, dla nas z Michałem niekoniecznie.

W sypialni wielkie łoże, fotel, niewielkie biurko i dwie kolejne zamykane szafy. W obydwu pokojach telewizory.

Posiłki

Świetne śniadania. Zaryzykuję stwierdzenie, że były to najlepsze hotelowe śniadania jakie przyszło nam jeść. Wybór był przeogromny, samego masła było chyba z 5 smaków (tak, smaków masła!). Dla dziewczyn oczywiście największym hitem były wszelkie deserowe słodkości z kolorowymi, lukrowanymi mini pączusiami z dziurką na czele. Jedyna rzecz do poprawy to oczywiście licha kawa z automatu, ale to jest chyba „mission impossible” żeby jakikolwiek hotel serwował dobrą kawę w ramach bufetowego śniadania.

Restauracja Flame o dwóch obliczach: jednym specjalizującym się w mięsach z grilla i drugim, w którym prym wiedzie pizza i makarony ułatwiała radzenie sobie z nagłym głodem np. zaraz po wyjściu z basenu. Karmili całkiem zacnie i światowo się za to cenili 😉

Obsługa

Nie mamy najmniejszych zastrzeżeń, wręcz przeciwnie. Wielkie brawa dla wszystkich pracowników. Jesteśmy naprawdę zdumieni i pozytywnie zaskoczeni, że hotel tych rozmiarów może pracować tak sprawnie i wydajnie i to w szczycie sezonu zimowego. W żadnym momencie nie mieliśmy wrażenia, że obsługa „nie wyrabia się” lub czegoś nie dopatrzyła. Kilka przykładów:

  • Gdy zepsuł się dystrybutor wody pitnej na naszym piętrze, w mig zorganizowano dostawę wody butelkowanej do wszystkich pokoi.
  • Na stołówce podczas śniadania wszystkie braki były uzupełniane na bieżąco a brudne naczynia zabierane momentalnie ze stolików.
  • Pierwszy raz w życiu odbyliśmy w hotelu rozmowę z Panią badającą poziom obsługi i zadowolenia klientów. Z wielką chęcią podzieliliśmy się naszymi spostrzeżeniami i naprawdę miałam wrażenie, że zostaliśmy wysłuchani z dużym zainteresowaniem.
  • Przy zameldowaniu, w ramach benefitu wynikającego ze statusu w programie lojalnościowym sieci, został nam zaproponowany darmowy parking podziemny na cały pobyt.

Udogodnienia dla dzieci

  • Naprawdę imponująca sala zabaw – wyposażona w PlayStation, stoliki, pufy i sporą ilość zabawek. Dodatkowo wydzielono strefę z drewnianą konstrukcją do wspinania, zjeżdżalnią i strażacką rurą. Największą atrakcją były ogromne materiałowe „klocki”, z których dzieci budowały bazy i tory przeszkód. Bezpośrednio przy sali znajdowała się także specjalna dziecięca toaleta.
  • Mniejsza sala zabaw tuż przy restauracji śniadaniowej.
  • Dwa baseny dla dzieci i rodzin – płytki brodzik dla maluchów z szeroką zjeżdżalnią i wodnymi tunelami natryskowymi oraz drugi, głębszy basen z niewielką „rwącą rzeką” i metalowymi leżakami z bąbelkami jacuzzi (co ciekawe, we Francji dzieci zazwyczaj nie mogą korzystać z jacuzzi w żadnej formie). Na miejscu można było również wypożyczyć makarony do pływania, deski, koła i rękawki.
  • Dwie duże zewnętrzne zjeżdżalnie rurowe – nie testowaliśmy; podejrzewam, że działają głównie w sezonie letnim.
  • Menu dziecięce w formie kolorowanki w hotelowej restauracji Flame.
  • Pomysłowy barman w barze Wow, który sam zaproponowali przygotowanie kolorowych bezalkoholowych drinków dla dzieci. Nasze dziewczyny dostały niebieskie koktajle z małymi łódeczkami ze skórek cytryny unoszącymi się na powierzchni.
  • Animacje organizowane podczas ferii – przy recepcji dostępny był tygodniowy harmonogram zajęć. Program był bardzo różnorodny: od prac plastycznych i zabaw w chowanego w sali zabaw, przez dyskoteki na basenie, aż po wspólne malowanie obrazów w lobby hotelowym.

Informacje praktyczne

Kiedy: 6 nocy / styczeń 2026
Kto: 2 osoby dorosłe + dziecko 7.5 lat + dziecko ~4 lata
Pokój: Junior Suite – z 1 łóżkiem podwójnym, sofą, balkonem, dodatkowym pokojem, widokiem na góry
Śniadanie: tak, w formie bufetu
Parking: tak, miejsca przed hotelem płatne 50 PLN/dobę, miejsca w garażu podziemnym płatne 80 PLN/dobę
Internet: tak, bezpłatne wi-fi w pokoju i na terenie całego obiektu
WWW: https://all.accor.com/hotel/B8S1/index.pl.shtml
Rezerwacja: przez https://all.accor.com
Cena: 8442,24 PLN (noclegi ze śniadaniem)

Lokalizacja

Wrzosowa 28A, 43-370 Szczyrk

Author

Write A Comment

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.