Półwysep Gargano – podróż sentymentalna

Są takie wakacje z czasów dziecięco-nastoletnich, które wspomina się potem przez całe życie (powiedziała sędziwa kobieta w wieku lat 35 😛 ). W moim przypadku do czołówki takowych należą z pewnością te z ’96 roku spędzone na Półwyspie Gargano. Pamiętam jak jechaliśmy tam 3 dni na dwa samochody (ze znajomymi taty); jak ostatniego dnia podróży zatrzymaliśmy się po drodze na plaży i brodząc stopami w wodzie tak sobie je spaliłam, że potem przez dobrych kilka dni urażało mnie wszelkie obuwie; jak na kempingu, na którym mieszkaliśmy dostał nam się akurat najgorszy blaszany domek (podczas gdy cała reszta była drewniana); jak grasujące komary mutanty pogryzły mnie tak, że na moich udach trudno było znaleźć miejsce bez czerwonego wypukłego śladu przez co wyglądały jak po jakiejś chorobie lub co najmniej z bardzo zaawansowanym cellulitem. Z podpisów pod zdjęciami wiem, że odwiedziliśmy wtedy Vieste i Peschici, lecz w mojej pamięci dużo więcej miejsca zajmują kempingowe dyskoteki, na których szalałam przy Macarenie z siostrzenicą znajomych taty i ostatni dzień, kiedy to za punkt honoru postawiłyśmy sobie zdobyć zdjęcie z każdym z animatorów. No cóż, każdy wiek ma swoje prawa 😀

– A skąd w ogóle pomysł na Apulię? – spytał się któregoś dnia Michał. Otóż wszystko zaczęło się od zdjęcia w internecie. Przedstawiało ono malowniczą alejkę pomiędzy zjawiskowymi…

Czytaj dalej

Naszych zachwytów Apulią ciąg dalszy. Każdego wieczoru, gdy ustalamy kierunek wycieczki na kolejny dzień, mamy niezły orzech do zgryzienia. Każda miejscowość, z tego wcale niemałego regionu, zdaje się…

Czytaj dalej

„Volare, oh oh … Cantare ohohoho … ” Kojarzycie? To jedna z najbardziej znanych włoskich piosenek na świecie i choć wszyscy nazywają ją po prostu „Volare”, jej prawdziwy…

Czytaj dalej

Obudził nas krzyk mew i słońce dostające się do hotelowego pokoju przez niezasłonięte okno. Dzień zapowiadał się ciepło i słonecznie. W najśmielszych snach nie spodziewaliśmy się tak sprzyjającej…

Czytaj dalej