Wraz z kolejną zmianą bazy wypadowej opuściliśmy w końcu dystrykt Lizbona… Bardzo chciałam tak zacząć ten wpis, ale jak na złość przyjemny rodzinny hotelik, w którym zatrzymaliśmy się na kolejne 4 noce, mieścił się jakiś kilometr/dwa przed granicą 🙂 Myślę, że można jednak przemilczeć ten niewygodny szczegół i dokonać zamierzonego uogólnienia. Wszak wszystkie wycieczki jakie odbyliśmy w tym czasie odbyły się już tylko i wyłącznie w administracyjnych granicach dystryktu Leiria.
Tag
