O Quiberon, zarówno o samym półwyspie, jak i o miasteczku o tej samej nazwie, nie mieliśmy wcześniej bladego pojęcia. Wiedzieliśmy tylko, że chcemy spędzić jeszcze kilka dni w Bretanii, a jednocześnie fajnie byłoby choć trochę przesunąć się geograficznie w stronę Nowej Akwitanii. Wrzuciliśmy więc te założenia w filtr wyszukiwania dostępnych hoteli, dorzuciliśmy nasze wyśrubowane (razy cztery 🙂 ) wymagania — i tak oto trafiliśmy do popularnej wśród Francuzów wakacyjnej destynacji.
Szukanie noclegu na bieżąco staje się czasem głównym decydentem jeśli chodzi o miejsce do którego się udajemy. Tak też było i tym razem. Wiedzieliśmy, że chcemy zostać jeszcze…
