Tag

Tajlandia pociągiem

Browsing

W drodze do Hua Hin

Psszszszsz – dźwięk automatycznie rozsuwanych drzwi. Do wagonu wchodzi młoda kobieta ubrana w służbowy mundurek. Różowa marynarka, koszula w biało różowe paski i czarne spodnie z materiału może nieco zbyt opięte na biodrach. Czarne pantofle na niewysokim obcasie szybko zmieniła na klapki w stylu Kubota i choć zupełnie nie pasują do całokształtu, to pewnie stanowią o wiele wygodniejsze obuwie na długie godziny pracy. Kobieta wyciąga rękę w górę i naciska niebieski guzik. Psszszszsz. Widać zapomniała czegoś z kanciapy za drzwiami. Psszszszsz. Wraca. Psszszszsz. Któryś z pasażerów wychodzi do toalety. Psszszszsz. Do wagonu wchodzi konduktor. Psszszszsz wychodzi. W pewnym momencie zaczynasz zastanawiać się ile takich niewinnych dźwięków rozsuwanych drzwi zdołasz usłyszeć przez ponad 5 godzin jazdy i przy którym poziom irytacji osiągnie swój szczyt.