Garść przeróżnych informacji w liczbach opisujących naszą podróż i pobyt w Grecji. Zapraszam!

Jeśli wybierzecie odpowiednio dużą liczbę, to tyle mniej więcej razy się zgubiliśmy ;-).

 

5427,5 – przejechanych km
4411 – odsłon bloga
2310 – około tylu kilometrów zrobiliśmy w samej Grecji
731 – wykonanych zdjęć, oczywiście nie wszystkie mogliśmy opublikować
383 – unikalne sesje na blogu (ciągłe aktywności użytkowników)
365,34 – litrów spalonego oleju napędowego
271 – zamieszczonych zdjęć i grafik na blogu
250 – € cena za naprawę chłodnicy w Leonie (wymiana na nową)
103 – użytkowników odwiedziło naszego bloga
40,6 – € pożegnalna kolacja na kempingu Vrachos
22 – € zapłaciliśmy za parking w Atenach (13:53 – 20:21)
21 – opublikowanych postów
14 – € opłaty za autostrady w Serbii (w jedną stronę)
13,5 – € przeprawa Leona promem na Eubeę 🙂
10 – razy tankowaliśmy paliwo
10 – razy przekraczaliśmy granicę
6,9 – € nasza przeprawa promem na Eubeę
6,65 – średnie spalanie L/100km
6,28 – pln litr oleju napędowego w dniu 2014-08-29 w Serbii (162,5 Serbskie dinary za litr)
6,13 – pln litr oleju napędowego w dniu 2014-09-13 w Grecji (1,36 euro za litr)
6,08 – pln litr oleju napędowego w dniu 2014-09-14 na Słowacji (1,35 euro za litr)
6 – państw odwiedziliśmy (póki co to nasz rekord)
5,94 – pln litr oleju napędowego w dniu 2014-09-02 w Grecji (1,32 euro za litr)
5,52 – pln litr oleju napędowego w dniu 2014-08-29 w Barwinku
4,89 – pln litr oleju napędowego w dniu 2014-08-30 w Macedonii (66 Denarów macedońskich)
4,5 – € opłaty za autostrady w Macedonii (w jedną stronę)
4,32 – € drobne które nam pozostały
3 – było nas troje 🙂
2,5 – € to cena za pyszne Frappe w Nea Artaki
2 – € kosztowały słodkości których próbowaliśmy na Kalambace
2 – noclegi mieliśmy w drodze (Belgrad i Szeged)
1,7 – € za Grecką odmianę „burka” kupioną w Kalambace
1 – awaria, oby pierwsza i ostatnia!

 

Autor

1 komentarz

  1. Podoba mi się bardzo to podsumowanie – wszak bardzo lubię matematykę i cyferki. Wolałabym tylko nie widzieć dwóch liczb z tego zestawienia: „250” i „1” – wy zapewne też. I mam nadzieję, że następne wyjazdy będą dominowały w same radosne chwile, czego wam i sobie życzę.

Napisz komentarz