Châtelaillon-Plage obok La Rochelle to był nasz naturalny pit stop w drodze między Bretanią a Bordeaux skąd mieliśmy powrotny lot. To tu znajdował się hotel, który wybraliśmy, miasteczko stało się więc siłą rzeczy naszą bazą wypadową.

O Quiberon, zarówno o samym półwyspie, jak i o miasteczku o tej samej nazwie, nie mieliśmy wcześniej bladego pojęcia. Wiedzieliśmy tylko, że chcemy spędzić jeszcze kilka dni w…

Czytaj dalej

Pierwsza przeprowadzka nie była zbyt odległa. Sama jazda miała nam zająć jakąś godzinę – idealnie by móc zrobić solidny przystanek w miasteczku, które na zdjęciach w Internecie wygląda…

Czytaj dalej

Jeden dzień w Rennes. Bez planu i wstępnego researchu. Z nastawieniem na szwendactwo i spontan. Trochę obawiałam się dnia, w którym nie będę przygotowana na te wszystkie dociekliwe…

Czytaj dalej