Mieszkańcy mówią o nim macedoński Disneyland, lub miasto, w którym pomników jest więcej niż drzew. Turyści widzą w nim prężnie rozwijającą się europejską stolicę, w której jednak coś poszło w złym kierunku. Mnie kojarzy się z „parkiem miniatur” tyle, że naturalnych rozmiarów 🙂 Jedno jest pewne, Skopje jest jedyne w swoim rodzaju i nie da się obok niego przejść obojętnie.

Skopje – Muzeum Miejskie

26 lipca 1963 to tragiczny dzień w historii miasta. O 5:17 doszło do silnego trzęsienia ziemi, w wyniku którego 80% jego powierzchni zrównało się z ziemią a 185 000 mieszkańców zostało bez dachu nad głową. Zginęło 1070 osób, ponad 3000 zostało rannych. W akcji likwidacji skutków katastrofy brało udział 35 krajów (w tym Polska) a rozpisany przez ONZ konkurs na koncepcję odbudowy miasta wygrał polski architekt Adolf Ciborowski – naczelny architekt Warszawy w okresie powojennym – który w 1964 roku został mianowany dyrektorem programu odbudowy Skopje i funkcję tę pełnił przez następne 3 lata. Zdjęcia i eksponaty upamiętniające tą tragedię można za darmo oglądać w Muzeum Miejskim mieszczącym się w starym budynku dworca kolejowego, na którego fasadzie zegar wciąż wskazuje godzinę 5:17.

W 2010 roku rząd macedoński rozpoczął projekt „Skopje 2014”. Jego głównym celem miało być uczynienie ze Skopje miasta reprezentatywnego, godnego miana europejskiej stolicy. Wg początkowych planów, w centrum miało powstać około 20 obiektów użyteczności publicznej i 50 pomników. Realizacja projektu, delikatnie mówiąc, wymknęła się spod kontroli. Mamy rok 2017 a Skopje jest wciąż jednym wielkim placem budowy. Co więcej, powstające budynki najczęściej sztucznie stylizowane są na antyczne, często nie pasują do siebie nawzajem a wspomniane pomniki prócz bohaterów narodowych potrafią przedstawiać również byka czy … panią rozmawiającą przez telefon. Ich ilość jest rzeczywiście przytłaczająca. Spacerując z aparatem przez centrum z łatwością można uchwycić kadr obejmujący jednocześnie 5-6 z nich.

Skopje – Muzeum Matki Teresy z Kalkuty – kaplica

Zostawmy jednak na chwilę projekt Skopje 2014 i porozmawiajmy o bohaterach! Z tego co dziś widzieliśmy Skopje (lub też cała Macedonia) ma ich co najmniej dwóch i niestety obydwu musi dzielić z innymi krajami. Pierwszym z nich jest Matka Teresa z Kalkuty urodzona i ochrzczona w Skopje. Pech chciał, że pochodziła jednak z albańskiej rodziny, oczekujemy więc, iż jeszcze o niej usłyszymy w te wakacje. Póki co odwiedziliśmy niewielkie muzeum poświęcone jej osobie prezentujące kilka cennych pamiątek i zdjęć. Drugim bohaterem jest niewątpliwie Aleksander Macedoński zwany też Wielkim. Niestety do tej postaci, jak i w ogóle do nazwy Macedonia, prawa roszczą sobie też Grecy i z tego co mi wiadomo spór na tym tle jest dość poważny. Gdy na Placu Macedonia w Skopje stanął olbrzymi pomnik Aleksandra Macedońskiego na koniu, Grecy uznali to za jawną prowokację. By nie zaogniać konfliktu zmieniono nazwę monumentu na Wojownik na koniu (choć i tak każdy wie, kto tym wojownikiem jest 🙂 ).

Skopje – Stara Čaršija

Całe szczęście w Skopje jest też cała masa obiektów, które nie są już ani przedmiotem drwin ani tym bardziej zaczątkiem międzynarodowych sporów. Np. kamienny most na rzece Wardar, który jako jeden z nielicznych nie został zniszczony podczas trzęsienia ziemi. Symbolicznie łączy nowoczesne centrum ze starą i bardzo urokliwą dzielnicą osmańską (Čaršija). Stara Čaršija pełna jest butików z rękodziełem, straganów z pamiątkami i restauracji serwujących lokalną kuchnię. Między niskimi zabudowaniami górują minarety meczetów, uważny turysta znajdzie tam jednak i zabytkową prawosławną cerkiew św. Zbawiciela. Prowadzi do niej niskie wejście i kilka schodów w dół. Za czasów tureckich świątynie innych wyznań nie mogły być bowiem wyższe od Turka siedzącego na koniu 🙂 Panoramę miasta można podziwiać z pozostałości twierdzy Kale znajdującej się na niewielkim wzgórzu.

Czy podoba nam się w Skopje? Tak! Choć tak naprawdę widzieliśmy zaledwie jego mały kawałek. To miasto ma jednak swoje momenty 😉 a jak jeszcze kiedyś znikną rusztowania i zakończą się wszelkie budowy … Być może wielkie inwestycje wyjdą dalej poza ścisłe centrum. Wierzymy, że będzie jeszcze ładniej. Życzylibyśmy jednak władzom umiaru i pragnęli zwrócić ich uwagę, iż żadna ilość pomników nie pomoże, gdy jest najzwyczajniej w świecie brudno. Gdy wokół walają się śmieci, wiszące kable podtrzymywane są przez prowizoryczne konstrukcje a do punktu widokowego z lunetą nie ma jak wejść, bo drewnianym schodom brakuje … stopni.

Autor

2 komentarze

  1. Te zdjęcia dokładnie oddają różnicę między starą a nowa częścią Skopie a już ten ha ha „Salon” chyba fryzjerski był na prawdę godny uwieńczenia.

  2. Jak zawsze miło jest powędrować z wami. Trafne komentarze i urokliwe miejsca pokazane na zdjęciach przenoszą nas w inny świat…

Napisz komentarz