Nasz pobyt w Apulii zakończyliśmy z przytupem i myślę, że śmiało ostatnią wycieczkę można nazwać wielkim finałem. Matera – miejsce niezwykłe, wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju. Jedno z najstarszych miast świata, „wstyd narodowy Włoch” o tragicznej, lecz fascynującej historii, Jerozolima z „Pasji” Mela Gibsona (a także tło wielu innych filmów) i Europejska Stolica Kultury 2019 w jednym. Będąc tak blisko, nie mogliśmy tam nie pojechać mimo, że w tym celu musieliśmy zdradzić Apulię na rzecz sąsiadującej Bazylikaty.

Matera – Sasso Barisano

Pierwsze ślady życia na tych terenach sięgają paleolitu. W czasach greckich i rzymskich była tam zwykła osada pasterska. W średniowieczu najstarsza część miasta położona na wzgórzu została otoczona murami. W późniejszym czasie ludność zaczęła osiedlać się na zboczach, tworząc tym samym dwie dzielnice Matery, które wspólnie noszą nazwę Sassi. Domy w starszej z nich – Sasso Caveoso – to kute w tufowej skale groty z dobudowanymi frontami. Brak między nimi ulic. By dostać się do domu na górze należało przejść schodkami po dachu domu poniżej. W Sasso Barisano budynki zawierają już więcej elementów klasycznych budowli. Tam skała była twardsza i drążenie jej prymitywnymi narzędziami było zbyt trudne. Zaczęły pojawiać się też ulice.

Matera – Sasso Caveoso

Warunki bytności w Sassi z czasem zaczęły się pogarszać. W latach 50-tych XX wieku były tam już prawdziwe slumsy. Brak prądu, bieżącej wody i kanalizacji. Ludzie mieszkający razem ze zwierzętami. Głód, malaria, febra i inne choroby. Umieralność wśród dzieci wynosiła 50% a 90% populacji była analfabetami. Rząd zbyt zajęty rozwojem północy nie miał pojęcia co dzieje się w Materze. Zmiany przyniosła dopiero … książka „Chrystus zatrzymał się w Eboli” Carlo Levi, w której autor zwrócił uwagę na dramat rozgrywający się w Sassi nie szczędząc przy tym dokładnych opisów tamtejszej nędzy. W 1954 roku całą ludność przesiedlono do nowo wybudowanych mieszkań w innej części Matery. Co zaskakujące, nie był to koniec ludzkich dramatów. Przyzwyczajeni do swoich domów, a jeszcze bardziej do sąsiadów i lokalnych społeczności, byli mieszkańcy Sassi potrafili wracać po kryjomu do opuszczonych grot by ponownie być z nich przesiedlonymi. W końcu niektóre domy zamurowano by zakończyć ten proceder a teren niszczał przez kolejne 30 lat. Lata 80-te przyniosły czas odnowy Matery i rozpoczęcia wykorzystywania jej historycznego potencjału. Opustoszałe domy zaczęto oddawać chętnym w dzierżawę pod warunkiem wyremontowania ich we własnym zakresie (ale pod nadzorem konserwatora zabytków) i późniejszego przeznaczenia na sklepiki, pensjonaty czy też restauracje. W przyszłym roku Matera będzie nosić zaszczytny tytuł Europejskiej Stolicy Kultury.

Matera – panorama z punktu widokowego

Mamy nadzieję, że zdjęcia choć trochę oddadzą klimat i wyjątkowość tego miejsca. Tak jak „domów skrzatów” z Alberobello, tak zabudowań Sassi nie spotka się nigdzie indziej. Niezapomnianą panoramę Matery można podziwiać też ze specjalnego punktu widokowego leżącego po przeciwległej stronie wąwozu biegnącego wzdłuż wschodniego zbocza wzniesienia. Pojechaliśmy tam na zachód słońca. Co prawda wschód byłby bardziej malowniczy (słońce oświetlałoby wtedy Materę znad przeciwka), ale i tak udało się uchwycić kilka pięknych kadrów.

Na zakończenie warto napomknąć, iż wyjątkowo tego dnia nie zwiedzaliśmy sami. Okazało się, że w tym samym czasie Apulię odwiedza mój siostrzeniec (tak tak, siostrzeniec) z żoną i córeczką. Po tygodniu pozostawania w kontakcie wirtualnym i komentowania kolejno odwiedzanych miejsc udało nam się w końcu spotkać. Tego dnia wyszedł więc taki podwójny wielki finał.

 

Autor

3 komentarze

  1. Żałuję, że wspólna wędrówka z Wami dobiega końca. To jest wspaniałe uwieńczenie Waszych włoskich wakacji – i moich… Do zobaczenia następnym razem…

Napisz komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.