Najmniej włoskie z wszystkich włoskich miast. Na przełomie XIX i XX wieku jedno z krajów koronnych Cesarstwa Austrii, pod koniec II wojny światowej zajęte przez partyzantów jugosłowiańskich, w latach 1947 – 1954 część Wolnego Terytorium Triestu pod mieszaną wojskową administracją USA i Wielkiej Brytanii. Czy odnajdziemy tu zatem prawdziwe włoskie dolce vita, które tak kochamy? Mamy nadzieję przekonać się w ciągu tych kilku nadchodzących dni.

Triest – Piazza Unità d’Italia – Ratusz

Drugiego dnia pobytu, po tym jak dane nam było wrzucić na siebie coś czystego 😛 , udaliśmy się na pierwszy spacer po Trieście. Żadne z nas spece od architektury czy historii sztuki, ale już na pierwszy rzut oka miasto wygląda inaczej niż inne włoskie, które poznaliśmy do tej pory. Secesyjne zabudowania w otoczeniu głównego placu –  Piazza dell’Unita Italia – równie dobrze odnalazłyby się w Wiedniu a uliczki strefy tylko dla pieszych są jak na włoskie standardy stanowczo zbyt uporządkowane, szerokie i … czyste. Co prawda zeszliśmy póki co tylko mały kawałek miasta, niektóre spostrzeżenia mogą więc być trochę nad wyrost, nie mniej dużo łatwiej byłoby nam znaleźć sklepy odzieżowe popularnych sieciówek, gdyby nasz bagaż się jednak nie odnalazł, niż np. pizzę sprzedawaną na kawałki. Na szczęście jedna włoska rzecz dość wyraźnie przebija się przez wszechobecną kosmopolityczną atmosferę miasta. To kawa a dokładniej espresso italiano w wydaniu illy.

Charakterystyczne czerwone logo z białym napisem widoczne było w większości mijanych kawiarni. Założona w 1933 roku przez Francesco Illly’ego firma, mimo ugruntowanej pozycji lidera w segmencie kaw komercyjnych, po dziś dzień pozostaje biznesem rodzinnym a cały zakład jak i główna siedziba zlokalizowane są w przemysłowej części Triestu. Z tego co wiem, fabryka nie jest udostępniona do zwiedzania, a szkoda. Pozostaje nam więc usiąść gdzieś na espresso od illy lub odwiedzić oficjalny sklepik, który znalazłam na Google – wszak ktoś tu przecież z każdej podróży przywozi filiżankę na pamiątkę.

 

 

Autor

2 komentarze

  1. Pięknie jest, chociaż brakuje jednolicie błękitnego nieba. Najważniejsze jest, że możecie wszyscy troje zwiedzać nowe miejsca.

Napisz komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.