Jeśli zastanawiacie się co u nas słychać, to niech na to pytanie odpowie Wam piosenka 😀

Ciągle pada!
Asfalt ulic jest dziś śliski jak brzuch ryby,
Mokre niebo się opuszcza coraz niżej,
Żeby przejrzeć się w marszczonej deszczem wodzie …

Triest

I na tym podobieństwa się kończą. Kto zna dalszą część tekstu, ten wie, że podmiot liryczny ulewą się nie przejmował, złożył parasol by desperacko i na przekór wszystkim moknąc patrzeć w niebo chwytając w usta deszczu krople. A my? A my spacerując mamy ze sobą zdecydowanie więcej tobołków niż jeden parasol (a do tego ten najcięższy co raz chce być niesiony na rękach), musimy więc być nieco bardziej kreatywni. Z reguły wychodzimy z domu gdy deszcz zmienia się w mżawkę (lub jakimś cudem na chwilę ustaje). Staramy się spacerować dopóki pozwala nam na to pogoda a gdy zaczyna padać coraz silniej, szukamy schronienia. Najczęściej chowamy się pod parasolem w kawiarnianym ogródku (Małgosi bardzo spodobały się te przystanki na kawę), ewentualnie szukamy ciekawego muzeum, choć tu Triest co raz rzuca nam kłody pod nogi.

Triest – Muzeum Revoltella – mieszkanie barona

Muzeum kolejnictwa – w renowacji do 2020. Muzeum morza – od kwietnia w trakcie przenosin do innej lokalizacji. Muzeum handlu (i ponoć kawy!) – zamknięte. Muzealny honor uratowało najstarsze muzeum w Trieście – muzeum Revoltella. Jego nazwa pochodzi o nazwiska barona Pasquale Revoltella, weneckiego przedsiębiorcy, który ofiarował swój dom – kamienicę przy Piazza Venezia – miastu, by po jego śmierci urządzono tam muzeum i udostępniono publiczności (1872). Aktualnie całość tworzą trzy sąsiednie Palazzi: Revoltella, Brunner i Basevi zespolone projektem architekta Carlo Scarpy. Wewnątrz, w części historycznej, znajdziemy zachowane pomieszczenia mieszkalne barona. Nowsza mieści galerię sztuki współczesnej z dziełami włoskich i zagranicznych artystów. Ostatnią kondygnację wieńczy taras z przepięknym widokiem, na którym w sezonie letnim działa mała kawiarenka. Myślę, że muzeum Revoltella to pozycja obowiązkowa podczas pobytu w Trieście, nawet jeśli nie jest się wielkim pasjonatem sztuki. Po więcej szczegółów odsyłam do tego artykułu.

Autor

2 komentarze

  1. W Polsce burze, ulewy z gradobiciem itp. przyjemności pogodowe, a w Lublinie i Warszawie również „ciągle pada…”. Szkoda, że prognozy pogodowe tym razem sprawdzają się… Życzę wam więcej słoneczka i jak najwięcej miłych wrażeń z Triestu.

  2. Prawdziwi turyści! Pogoda, niepogoda – w trasie! Mała miłośniczka sztuki rośnie! Oby dalej było troszkę cieplej i bez deszczu.

Napisz komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.