Wszystko zaczęło się od 30secondstomars i koncertu, który 8 kwietnia miał się odbyć w gdańsko-sopockiej Ergo Arenie. Miał, bo koniec końców jest właśnie wieczór rzeczonego dnia a zespół, z tego co wiem, dalej koncertuje gdzieś w Rosji czy na Ukrainie. Mały poślizg w trasie koncertowej poskutkował zmianą terminów kilku koncertów, niestety włączając ten w Polsce. No i klops. Bilety na samolot kupione, parking na lotnisku w Modlinie opłacony, hotel zarezerwowany, urlopy zaklepane, nie mówiąc już o tym, że bardzo cieszyliśmy się na ten nasz mikro urlop.

Pierwotny pomysł na podróż to polski bus Warszawa – Gdańsk. Zimowa bonanza tudzież inna promocja „zamrażająca” ceny przyniosła nam dwa bilety na tej trasie za cale 15 zł. Mój kręgosłup co prawda nie był może jakoś specjalnie napalony na 5 godzin jazdy autokarem (plus kolejne trzy na trasie Lublin – Warszawa, którą również przydałoby się tego dnia pokonać) no ale helloł – 15 zł. Powrót miał natomiast wesprzeć rozwój lubelskiego lotniska lotem na trasie Gdańsk – Lublin. Niestety Eurolot oglosił upadłość przez co Lublin ponownie oddalił się od morza 🙁 . Gdy na Facebooku Ryanair ogłosił promocję na loty krajowe Modlin – Gdańsk po 9 zł, byłam przekonana, że w chwili gdy patrzę na ten post, z puli znika właśnie ostatni bilet. No ale co szkodzi sprawdzić. Okazało się, że Facebook cyklicznie sprawdzany w godzinach pracy popłaca 😀 2 minuty i 36 zł później byliśmy szczęśliwymi posiadaczami biletów w dwie strony. Mój kręgosłup, który w podróży nie narzeka chyba tylko w samochodzie, uśmiechał się na myśl o jedynych 40 minutach lotu, niestety mój wewnętrzny śpioch z przerażeniem przyjął do wiadomości godzinę wylotu 7:50 bo to oznaczało nieludzką godzinę pobudki – 3:00.

Autor

Napisz komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.