Gdy na cowieczornej naradzie padło hasło Park Archeologiczny w Neapolis, Ani od razu zaświeciły się oczy a Michał stwierdził „nie, dzięki”. Piękno wyjazdu we trzy osoby dorosłe polega jednak też na tym, że pewne kwestie można łatwo przegłosować (Małgosia miała obiecane tego dnia dwa place zabaw, więc automatycznie została wyłączona z tego głosowania).

Syrakuzy - Park Archeologiczny w Neapolis - Ucho Dionizjusza
Syrakuzy – Park Archeologiczny w Neapolis – Ucho Dionizjusza

Obawy Michała przed zwiedzaniem w pełnym słońcu sprawdziły się tylko połowicznie. Widać nazwa „park” zobowiązuje i do części obiektów prowadziły alejki zacienione przez drzewa cytrusowe, magnolie, bambusowy lasek czy wysokie skały. Ta przyrodnicza część całego kompleksu podobała mi się zresztą najbardziej. Jej ukoronowaniem było bez wątpienia Ucho Dionizjusza – olbrzymia grota o kształcie małżowiny usznej (choć Ania mówi, że jej przypomina zgoła inną część ciała 😛 ) wydrążona w kamieniołomie Latomie del Paradiso. Nazwę nadał jej na początku XVII wieku Caravaggio i ma związek z legendą wg której Dionizjusz wykorzystując niesamowite efekty akustyczne groty mógł tam podsłuchiwać pracujących dla niego skazańców, sam nie będąc widzianym. Owe efekty to wzmocnienie każdego głosu wydobywanego wewnątrz groty prezentowane z uwielbieniem przez wszelakich przewodników, którzy dają w tym miejscu popis swym wokalnym umiejętnościom 🙂 Innym obiektem Parku Archeologicznego, na który zwrócił uwagę nasz niezawodny zielony przewodnik Michelin, był Teatr Grecki, jeden z największych na świecie. Osobiście nie dane mi było go zobaczyć, bo Małgosi zaczął mocno doskwierać skwar i trzeba było schować się w cieniu, ale nasz niezawodny fotograf dał radę w ekspresowym tempie zrobić mu kilka zdjęć.

Syrakuzy - plac zabaw
Syrakuzy – plac zabaw

Z parku wygoniła nas zbliżająca się burza (tzn. Ania poszła dzielnie oglądać jeszcze Amfiteatr Rzymski, ale my woleliśmy z Małgosią zacząć przemieszczać się już w kierunku domu z obowiązkowym przystankiem na placu zabaw). Po drodze zakupiliśmy w pobliskiej focaccerii kawałki rewelacyjnej… no właśnie z nazwą mamy pewien problem 🙂 . Małgosia jadła coś co przypominało ze składników margheritę, ale zrobioną na grubym cieście (być może to jest właśnie tzw. pizza sycylijska). My natomiast raczyliśmy się czymś co przypominało pieróg calzone, mój z farszem z brokułów, Michała z farszem z szynki i pieczarek. Rewelacja! A lokal bardzo niepozorny i do tego czynny chyba nawet w porze siesty. Polecamy gorąco, dla zainteresowanych Panificio Delle Antiche Tradizioni.

Syrakuzy - tradycyjne sycylijskie cannolo z ricottą maczane w kruszonych pistacjach
Syrakuzy – tradycyjne sycylijskie cannolo z ricottą maczane w kruszonych pistacjach

Burza w końcu nas dosięgnęła i na moment zatrzymała w domu. Jej niebywałym plusem było z pewnością przywrócenie powietrzu dużo bardziej przyjemnej temperatury. Na zakończenie dnia zdecydowaliśmy się więc jeszcze na jeden spacer po Ortigii. Wieczorem wszystko wygląda tam jeszcze piękniej. Niektóre lokale zamknięte na cztery spusty w ciągu dnia, o tej porze ożywają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki i otwierają swe wrota głodnym i spragnionym spacerowiczom. Sklepiki z pamiątkami niestrudzenie kuszą turystów i na serio zastanawiam się ilu godzinny dzień pracy mają ich właściciele. Decydujemy się na wieczorne obżarstwo i kupujemy sobie po tradycyjnym sycylijskim cannolo (rurce z ciasta smażonej na głębokim tłuszczu) wypełnionym słodką ricottą, maczanym w kruszonych pistacjach (a jakże!). Małgosia dostaje swoje mini cannolo bez pistacji, ale Pani w okienku i tak zostaje jej bohaterem dnia obdarowując ją kubełkiem wypełnionym solidną garścią kolorowych mini cukierków z czekolady (tzn. tak mniemam, bo Małgosia nie dała nam spróbować ani jednego 😀 ). Na całe szczęście, rodzice roku (cukier na kolację) zdołali przekonać najszczęśliwsze dziecię pod słońcem, że warto połowę groszków zostawić sobie na drugi dzień.

Autor

1 komentarz

  1. Bardzo mi się podoba Sycylia, tyle wspaniałości do zwiedzania, każdy dzień dostarcza innych ciekawych atrakcji i ta włoska kuchnia! Zazdroszczę ale dzięki wam mogę pozwiedzać wirtualnie. Pozdrawiam serdecznie.

Napisz komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.