„Skoro tak lubicie podróżować, to na sesję ślubną możemy gdzieś pojechać dalej.” – zaproponował Grzegorz – nasz kolega i ślubny fotograf zarazem. W ten właśnie sposób, niedbale rzucony pomysł momentalnie przekształcił się w twarde postanowienie ;) . Kilka dni spędzonych w czeluściach wyszukiwarek lotów, rozpatrywanie różnych lokalizacji, dogrywanie terminów i voila! Dwa tygodnie po naszym ślubie spełniło się nasze marzenie sprzed kilku lat. Sycylia okazała się fenomenalnym plenerem do zdjęć a Grzegorz rewelacyjną przyzwoitką 😉 To były niesamowicie intensywne trzy dni i szkoda, że tylko trzy.

Mimo, iż od wyjazdu upłynęły ponad 3 miesiące, postaram się sięgnąć do pamięci i w następnych postach przybliżyć nieco ten nasz fotograficzny wyjazd.

Autor

Napisz komentarz